Aktualności

 Złota myśl tygodnia

Tam, gdzie w rodzinie panuje miłość, ta rodzina potrafi rozpalić serce całego miasta swoim świadectwem miłości.

Papież Franciszek


XXII Niedziela Zwykła – Rok A, 30 sierpnia 2026 r.

EWANGELIA Z XXII NIEDZIELI ZWYKŁEJ, ROK A

Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku».
Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?
Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania».

Oto słowo Pańskie.

Mt 16, 21-27

KOMENTARZ

W którą stronę biegniemy?

Słowa Jezusa o potrzebie przekraczania siebie są dla nas nie lada wyzwaniem, mimo że przecież potrafimy być stanowczy, kiedy realizujemy nasze potrzeby. Dziś jednak słyszymy konkretny warunek naśladowania Jezusa, którego nie można spełnić bez rezygnacji z pewnych rzeczy, przywilejów, kontaktów. Jak nie da się zjeść ciastka, a zarazem mieć ciastko, tak nie da się podążać za Jezusem z całym bagażem osób, rzeczy i spraw, które tworzą nasz świat. Jeśli wybieramy królestwo Boże, jednocześnie stopniowo uczymy się rezygnować z królestwa doczesnego. Dlatego w wirze życia bezcenne są chwile zatrzymania, na przykład tak jak dziś – w niedzielę. Zarówno czas modlitwy w kościele, jak i refleksji w ciągu całego dnia daje nam szansę pytania siebie o to, za kim i za czym podążamy oraz czy ze względu na miłość do Jezusa jesteśmy gotowi wyrzec się tego, co jest dla nas cenne.

Jezu! Ty jesteś moim największym skarbem. Ty jesteś najważniejszą osobą w moim życiu i dlatego naucz mnie wyrzekać się wszystkiego, co mi nie pozwala podążać za Tobą. Pomóż mi za Tobą pobiec.

Rozważanie zaczerpnięte z Ewangelia 2026, ks. Jerzy Jastrzębski, Edycja Świętego Pawła

Z nauczania pasterzy diecezji opolskiej

Kazanie Karola Kardynała Wojtyły Metropolity Krakowskiego podczas uroczystości pogrzebowych Biskupa Franciszka Jopa w dniu eksportacji 28 września 1976 roku w katedrze opolskiej – cz. 2

  1. Człowiek przygarnięty do Serca Bożego

Czyż ten Biskup, przy którego otwartej trumnie tutaj dzisiaj stoimy, nie był człowiekiem, który nosił w sobie przedziwną tajemnicę Bożą? Czyż my, którzy patrzyliśmy na Niego z daleka nawet, a zwłaszcza z bliska, nie czuliśmy, że jest to człowiek w jakiś szczególny sposób przygarnięty do Serca Bożego?

Może w  tym był charyzmat Jego imienia. Nadano Mu na chrzcie św.  imię Franciszek, a imię – jak uczy nas katechizm – wskazuje na świętego, na patrona, który ma być dla nas wzorem życia i postępowania. Św. Franciszek z Asyżu, patron naszego Zmarłego, którego 750-tą rocznicę odejścia z tego świata obchodzi w tym roku, a zwłaszcza w tych dniach, cały Kościół, całe chrześcijaństwo – w jakiś sposób cała ludzkość; św. Franciszek z Asyżu był takim człowiekiem w wyjątkowy sposób przygarniętym do Serca Bożego. Człowiekiem, który wyrażał prawdę tych prorockich słów: „Miłością wieczną umiłowałem cię i dlatego przygarnąłem do serca, litując się”.

Nasz Zmarły żył bardzo głęboko tą tajemniczą więzią, która łączyła Go od chwili chrztu św.  z  Jego patronem. Ci, którzy patrzyli na Jego życie z  bliska, widzieli, jak bardzo starał się być ubogi. Widzieliśmy to w Krakowie w całym Jego postępowaniu, w odniesieniu do rzeczy, w odniesieniu do własnej godności. Było to ubóstwo ducha w tym znaczeniu, jakie nadał mu Jezus Chrystus w Kazaniu na górze, mówiąc: ,,Błogosławieni ubodzy duchem…” Jakżeż było dla nas wzruszające, gdy widzieliśmy Biskupa, który chodził do spowiedzi, stając przy konfesjonale w rzędzie oczekujących na rozgrzeszenie. Jakże było to wzruszające, gdy dzisiaj usłyszałem od rzemieślnika, od fryzjera, że po prostu wchodził do jego pracowni wraz z innymi klientami. Chciał być bardzo prosty, bardzo zwyczajny i taki też był.

Nosił w sobie jakąś ogromną ciszę wewnętrzną. A to uciszenie, które dało się

odczuć na zewnątrz, miało szczególną wymowę: ono mówiło nam o tej bliskości,

jaka istnieje między Biskupem a Bogiem: Cisza serca, cisza ludzkiego wnętrza jest

szczególną odpowiedzią na obecność Boga, na działanie Boże.

Kard. Karol Wojtyła (1976r.)


Tutaj możesz posłuchać piosenek religijnych: