Aktualności

 Złota myśl tygodnia

Obchody Światowego Dnia Dziadków i Osób Starszych są sposobnością do ponownego odkrycia, że Kościół jest powołany, by być matką wszystkich, oraz że w każdym wieku można odkryć siebie jako synów i córki Boga.

Leon XIV


Kliknij tutaj: Komunikat w sprawie ekskomuniki FSSPX


XVII Niedziela Zwykła – Rok A, 26 lipca 2026 r.

EWANGELIA Z XVII NIEDZIELI ZWYKŁEJ, ROK A

Przypowieści o skarbie, o perle i o sieci

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus opowiedział tłumom taką przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę.
Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją».
«Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Zrozumieliście to wszystko?» Odpowiedzieli Mu: «Tak».
A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare».

Oto słowo Pańskie.

Mt 13, 44-52

KOMENTARZ

Nie wszystko jest tak samo ważne

Współczesnym światem zawładnął konsumpcjonizm, który wmawia nam, że nie ma rzeczy ważnych i ważniejszych, bo każdy sam sobie ustala hierarchię wartości i może ją modyfikować w każdej chwili. Mamy wiele możliwości wyboru: ścieżki edukacji, rodzaju odżywiania czy sposobu spędzania urlopu. Jezus jednak mówi wyraźnie, że jeśli chcemy odnaleźć drogę do Jego królestwa, musimy zrezygnować z wielu rzeczy nie tylko złych, ale też i dobrych. Bądźmy więc jak ów kupiec poszukujący pięknych pereł – gotowi pozostawić wszystko, aby odnaleźć miłość Jezusa i trwać w Nim, bo to nie nieograniczona konsumpcja, a Jezus daje nam szczęście.

Jezu! Wybrałem się w drogę na poszukiwanie Ciebie. Ty jesteś najcenniejszą perłą mego życia. Obym nigdy się nie pomylił, wybierając pośród różnych propozycji. Chcę zawsze wybierać Ciebie.

Rozważanie zaczerpnięte z Ewangelia 2026, ks. Jerzy Jastrzębski, Edycja Świętego Pawła

Z nauczania pasterzy diecezji opolskiej

Wspomnienia o biskupie Franciszku Jopie z publikacji wydanej z okazji 40. rocznicy jego śmierci (Opole 2016) – cz. 3

  1. Ukochanie ziemi śląskiej i wszystkich jej mieszkańców

Biskup Franciszek Jop ukochał ziemię śląską i  wszystkich bez wyjątku jej mieszkańców. Wspomnienia ks.  Alojzego Sitka ślicznie to wypuentowały. Bronił się wprawdzie przed pójściem do Opola, zdawał sobie sprawę, jakie trudności może napotkać na Śląsku Opolskim po dziejowym przełomie tej ziemi. Dlatego błagał, by jego przełożeni cofnęli decyzję. Ale w końcu definitywnie zaakceptował wolę Kościoła, gdy jej odmienić się już nie dało.

O dziwo, wbrew żywionym obawom, biskup Jop zdobywał coraz szybciej i dogłębniej życzliwość mieszkańców Śląska Opolskiego, zwłaszcza kapłanów, zgromadzeń zakonnych i wiernych. Wszyscy widzieli w nim „swojego Biskupa”, bo też absolutnie nie czynił żadnych różnic między ludnością przybyłą z Kresów czy z Polski centralnej a miejscowymi mieszkańcami tej ziemi. Wszyscy byli jego siostrami i braćmi – byli jego diecezjanami i opolską wspólnotą Ludu Bożego.

Z tym ukochaniem ziemi śląskiej i wszystkich jej mieszkańców wiązał się jeden szczególny krzyż. Stanowiły go wyjazdy rodzimej ludności śląskiej na Zachód, a zwłaszcza wyjazdy księży. On wiedział, że nie wszyscy są przygotowani do szczególnych warunków życia kapłańskiego i służby pastoralnej na Zachodzie, który już wtedy przechodził strukturalne, dalekosiężne przemiany ideowe, kulturowe i  gospodarcze. Błagał więc, by nie wyjeżdżali. Osobiście w  swojej posłudze biskupiej przejąłem od niego to stwierdzenie, choć je w swoisty sposób sformułowałem: prosiłem bowiem także usilnie, by Ślązacy nie opuszczali naszej pięknej ziemi śląskiej, „bo bez nich nie będziemy mieli prawdziwego Śląska”.

W tym kontekście trzeba też podkreślić, że biskup Jop był wielkim czcicielem świętych Śląska Opolskiego. Do nich należą urodzeni na naszej ziemi autentyczni Ślązacy, wielcy dominikanie: św. Jacek Odrowąż, bł. Czesław i bł. Bronisława. Ale sięgał dalej, z wielkim szacunkiem i pietyzmem darzył świątobliwą raciborzankę Ofkę Piastównę, a dominikanów prosił o starania o jej beatyfikację. Gdyby żył, z pewnością cieszył by go fakt odbudowy Jackowego sanktuarium w Kamieniu Śląskim, które stało się chlubą Śląska Opolskiego, słynne w całym kraju i w pewnym sensie także w Europie. Św. Jacek był bowiem nie tylko wielkim Ślązakiem, ale i krakowianinem, a w pewnym sensie także „Bożym Europejczykiem”. Z miłości do naszych Świętych zorganizował diecezjalne obchody millenijne 14 sierpnia 1966 r. w Kamieniu Śląskim z udziałem prawie całego Episkopatu, na czele z Prymasem Polski kard. S. Wyszyńskim.

Abp Alfons Nossol


Tutaj możesz posłuchać piosenek religijnych: