Złota myśl tygodnia
Życie chrześcijańskie to nieustanne wchodzenie na górę spotkania z Bogiem, aby później zejść, niosąc miłość i siłę, które z niego się rodzą, aby służyć naszym braciom i siostrom z taką samą miłością jak Bóg.
Benedykt XVI
II Niedziela Wielkiego Postu – Rok A, 1 marca 2026 r.
EWANGELIA Z II NIEDZIELI WIELKIEGO POSTU, ROK A
Czystość duszy zapewnia oglądanie chwały Boga
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim.
Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».
Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.
A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.
A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».
Oto słowo Pańskie.
Mt 17, 1-9
KOMENTARZ
Wyjść z ciasnoty serca
Jezus jako doskonały pedagog poprzez Górę Przemienienia chciał przygotować swoich uczniów na Golgotę. Lekcja zachwytu nad niebem stała się lekcją przygotowującą do egzaminu z cierpienia. Potrzeba dużo czasu, aby mozolnie, dzień po dniu uczyć się zauważać miłość Jezusa, która nas zawsze wyprzedza i najczęściej przychodzi w sposób zaskakujący. Jest to proces stopniowego przekraczania swoich słabości i grzechów, które są przeszkodą na drodze ku większej miłości, o czym przypomniał nam Prymas Tysiąclecia: „Jak trudno przebijać się przez siebie. Jak strasznie trudno rozszerzyć swe serce”.
Jezu! Moje serce powoli uczy się kochać, powoli rozszerza się na miłość, która płynie z Twego Serca. Umocnij moją wytrwałość, bo tak często się zniechęcam. Rozszerz moje serce swoją miłością.
Rozważanie zaczerpnięte z Ewangelia 2026, ks. Jerzy Jastrzębski, Edycja Świętego Pawła
Z nauczania pasterzy diecezji opolskiej
Ku Kościołowi synodalnemu – Sześć kroków ku odnowie rodziny i parafii cz. 25.
6. Przebaczenie i pojednanie
Nieprzypadkowo więc stoję teraz przy krzyżu Pana naszego, Jezusa Chrystusa. To znak miłości Boga ku nam, a także znak ofiarnego przebaczenia i pojednania nas z Bogiem. Jezus oddał życie, aby nas z Nim pojednać. I przez tę ofiarę Swojego życia, przez to zadośćuczynienie uzyskał to pojednanie – Bóg nam przebaczył i cały rodzaj ludzki obdarzył miłosierdziem.
Trzeba więc, Moi Drodzy, abyśmy zawsze w krzyżu szukali mocy do przebaczenia innym, naszym bliźnim. Tak, powiem wręcz, że z krzyżem Pana naszego Jezusa trzeba się nam zaprzyjaźnić. Śpiewamy: W krzyżu cierpienie – a jakże – w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości, nauka. Kto krzyż odgadnie, ten nie upadnie w boleści sercu zadanej. Trzeba się przybliżać do krzyża, nieraz wpatrywać się w krzyż, kontemplować Ukrzyżowanego, aby nie upaść w boleści. To znaczy umieć powstać i także okazać przebaczenie. To jest niesamowicie ważne – powstanie przez przebaczenie. Przebaczyć. Jeszcze raz powtarzam, że nie jest to łatwe. To wielki heroizm, naprawdę, nieraz bardzo wielki, wobec doznanej krzywdy i wielkiej rany. Ale właśnie wtedy jest uzdrowienie. Na pewno Bóg spogląda wtedy łaskawie, obdarza pokojem, uzdrawia nasze serce, daje siły do życia w zgodzie, pojednaniu i wzajemnej miłości. Oczywiście, że mamy prawo – i tak trzeba – abyśmy też prosili Boga o łaskę przebaczenia, czyli o siły do tego, by umieć przebaczyć. Tak, gdy jest trudno, warto też nieraz szukać pośrednika. We wspólnocie parafialnej tym urzędowym pośrednikiem będzie duszpasterz, ale może to być też twój brat, twoja siostra, ktoś, komu naprawdę ufasz. Zawsze jednak trzeba szukać wzajemnego przebaczenia i doprowadzać do pojednania. Święty Paweł daje nam do zrozumienia, że inaczej nie można. Nie można szukać rozwiązań bez wzajemnego przebaczenia w sądach, co dzisiaj nieraz się dzieje. Jeśli już jest bardzo trudna sytuacja, to my, chrześcijanie, powinniśmy rozpocząć raczej od sądu kościelnego.
bp Andrzej Czaja
Tu możesz posłuchać piosenki religijne: